Nie rozumiem pretensji do dziewczyny. Przecież zwykle proszona jest przez szefa "na stronę", a pojęcia fotokopii jeszcze najwyraźniej nie poruszyli.
Zastanawia mnie jedno, dlaczego nie pozwolono sprzedawcy zabrać tego straganu z towarem by sobie gdzieś schował i potem wypisać mu mandat, a zamiast tego zniszczono mu jego własność, towar i doprowadzono do eskalacji całej sytuacji.
Co wy ku....a wiecie o biedronce? Pracuje tam i zarabiam lepiej niż koleżanka która dupi na 4-ro brygadówce i zarobi gorzej niż ja, w smrodzie gumy, rozpuszczalnika itp!!!!!! A idąc do biedronki kupisz raz więcej niż w hipermarkecie, sprawdź a później oceniaj!!!
eeee, stare jak Ziemia...