wina może być tego ćwiczącego i instruktora ponieważ zaczynając ćwiczyć nie mając wczesniej do czynienia z ciężarem powinien brać się za małe obciążenia by wyrobić sobie technike i w takim momencie nie jest to istotne, że jest lekko albo nie czuje "spompczenia" bo pierwsze dni,miesiące na siłowni nie na tym polegają, a co do instruktora wiadomo- już napisaliście.
Ale to żadna tajemnica. Ostatnio komendant zielonogórskiej drogówki przyznał na szkoleniu że jest odgórny nacisk na działania represyjne, bo tylko takie przynoszą pożądany efekt. Czyli nie ma litości po to aby było bezpieczniej, ale chyba bardziej chodzi o łatanie dziury budżetowej.
Jarek to prawdziwy "całusnik"...