To co napiszę nie spodoba się większości, ale ten kot wcale nie ratuje, tylko jest najnormalniej podniecony i nie rozumie że drugi nie żyje. A że zaprzyjaźniły się, to teraz nie odstepuje tego drugiego kota/kotki. Prawda jest okrutna. Miałem wiele kotów i wiem jak się zachowują w różnych sytuacjach.
to jest jak walka dawida z goliatem :)