Babcia nie miała racji. Zawsze powtarzała "jak trwoga to do Boga". Nie prawda. Czy trwoga czy nie nadal mam go w du**e i gardzę ideą chrześcijańskiego głupkowatego buka.
Ja kiedyś miałem taką sytuację, że prawie jednocześnie na telefon służbowy i prywatny zadzwonił spam. Odebralem oba, nic nie mówiąc ustawiłem na głośnomówiący, położyłem telefony blisko siebie i słuchałem jak jeden drugiemu próbuje opchnąć panele foto. Niestety, szybko się pokapowali :(
Ale ja to. wszystko akceptuję! Jestem potomkiem Abrahama... Teraz biorę udział w. operacji pokojowej w Strefie Gazy...