Ciekawe, kto wmówił kobietom, że klepanie ich w tyłek przez bliską osobę, nie jest formą czułości, wyrażenia podziwu, komplementem, potwierdzeniem bliskich relacji.
No, ale stało się.
Na marginesie - czy ktoś chciałby klepnąć w tyłek jakąś obcą babę, z którą nie ma bliskiej relacji - fuj?
Np. w Czechach było zawsze to normalne (teraz nie wiem).
Jak np. chłop wsadzał do pociągu, czy autobusu, żonę z córką, klepnął jedną i drugą tyłek na pożegnanie w celu podkreślenia bliskiej relacji i związku.
A teraz żeby było fair i transparentnie, to należałoby przedstawić wizerunek osoby sygnowanej przez obecny rząd i podać nowe zarobki etc, wtedy można coś powiedzieć. Tak to tylko uśmiechnięte pi*rdolenie o szopenie.
Wiewiórki na Plantach opowiadają, że niejaki Pies nadziewał ją butaprenem.