Kiedyś miałem podobna sytuację. Jakiś mlody wilk szukał zaczepki i posłał w moim kierunku obszernego sierpa. Refleks mam, uchyliłem się trochę i skontrowałem delikwenta prawym w splot słoneczny. Typ znikł, a na placu boju zostałem tylko ja z koleżanką trzymającą się za twarz, po tym jak wyhaczyła za mnie tego cepa.
Dowcip mi się przypomniał niestety, po angielski, dlatego przepraszam “lepszy sort”, że nic nie załapią. Na drugi raz coś wam napisze po rusku
A teraz dowcip: What’s the difference between Dubai and Abu Dhabi? The people in Dubai don’t like the Flintstones, but the people in Abu Dhabi do.
Brakuje Anżej i de**l