A ja myślę, że nikt się do nikogo nie odwracał i nie przemawiał. Weźcie puknijcie się w głowę, wy w ogóle się jeszcze zastanawiacie, czy coś takiego miało miejsce, w sensie, że Bóg objawiał się ludziom? Czemu teraz nie? Od 2000 lat księża wycierają sobie mordę, tym co, dzisiaj nikt nie wie czy to miało miejsce? W naszych czasach ludzie chcą dowodów a nie bajek z 2000 letniej książki, która godzi w obecne Unijne założenia (ale to tak na marginesie). Bóg z Wami!!
Ludzie uwierzą. Skoro uwierzyli w Corone i 100 obietnic Tuska to uwierzą i w to.