Przecież na wsiach to normalne. Gdy ja przyjeżdżałem z mamą na wieś to zawsze najbardziej bałem się tego całowania. Zawsze od razu odwracałem głowę i nadstawiałem policzek aby jakaś ciocia czy wujek przypadkiem w usta mnie nie pocałował.
Za co się pytam,Nie lepiej przeznaczyć te środki na siatkarzy czy lekkoatletów? Ci przynajmniej odnoszą sukcesy a piłkarze: tylko wspomnienia pamiętnego meczu i NIC więcej. Wiecznie mecz ostatniej szansy albo walka o honor.
Wszystkie religie to odbicie ludzkich słabości.