Pamiętam jak znajomy mojego ojca, chłop biedny, ale bardzo pracowity miał kłopoty ze znalezieniem pracy po 89 (jego PGR upadł). Bieda u niego aż piszczała i na dodatek zmarła mu żona. Poszedł poprosić księdza o darmowy pochówek, lub chociaż jakąś zniżkę. Usłyszał od proboszcza coś w stylu "Dziś każdemu jest ciężko, wiele rodzin ma jeszcze gorzej a wspierają..." Po czym wsiadł do srebrnego mercedesa i odjechał.
Pamiętam jak znajomy mojego ojca, chłop biedny, ale bardzo pracowity miał kłopoty ze znalezieniem pracy po 89 (jego PGR upadł). Bieda u niego aż piszczała i na dodatek zmarła mu żona. Poszedł poprosić księdza o darmowy pochówek, lub chociaż jakąś zniżkę. Usłyszał od proboszcza coś w stylu "Dziś każdemu jest ciężko, wiele rodzin ma jeszcze gorzej a wspierają..." Po czym wsiadł do srebrnego mercedesa i odjechał.