NIe mam nic przeciwko wierzącym, jeśli ktoś ma taką potrzebę - niech wierzy. Ale ostentacyjne afiszowanie się tym przez władze państwowe jest co najmniej niesmaczne i rodzi podejrzenia, że ktoś chce tym coś politycznego ugrać. Jeśli robią to osoby prywatne - ich sprawa, nie przeszkadza mi to.
Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało..., czy tam "wydarzyło".