e tam,ja zapitalałem z Hrubieszowa do Kosmowa z buta na ryby pod lód,jakieś 3 godziny przedzierania przez zaspy ,tak sie spociłem,że plecak mi przymarzł do kurtki,i fajnie było,a był 1993 rok
Tak na poważnie, to ja bym szedł w linie obrony, że lubię takie ostre i niestety trzeba by to udowodnić zajadając się kanapką z papryką. Bo jeśli nie, to jej użycie miało wyraźny charakter chęci podtrucia. Na szczęście, kuzyn nie wiedział kto to i jakie ma alergię, więc w żaden sposób nie można powiedzieć że było to celowe otrucie skutkujące hospitalizacją, zagrożeniem życia, bo w zasadzie dla standardowego człowieka papryka nie jest ani trucizna, ani nawet lekiem/środkiem farmaceutycznym, którego podanie mogłoby już być surowiej ocenione.
Dzięki ziomek, "nawzajemnie!". Widzisz Sebo tak się reaguje👍. Jak ktoś ci dobrze życzy.