Prawo wraca do sejmu i przeglosuja je ponownie i wtedy juz do senatu nie trafi... potem podpis prezydenta i kasa poplynie... szczerze to wolal bym zeby tej kasy nie porzyczac i jeszcze bardziej sie nie zadluzac no ale taki mamy klimat....
Siedzieliście na d**ach jak wam wolność odbierali pandemią i zamykali w domu to teraz jak wam smycz poluzowali siedzicie cicho. No chyba że wam internet wyłączą to może wtedy wam się bedzie chciało coś zmienić
a gdy lewaki idą na wybory,to są jak ta cebula w workach - na sprzedaż