Mam takich na ulicy. Plując im w twarz to powiedzą ,że deszcz pada. Facet leje żonę i dzieci a potem idzie do kościoła , do spowiedzi i komunii. Hipokryta jak ich mało, do tego konfident. Raz już dostał od kogoś omłot i mu nogę złamali. Nie pomogło. Nie wypleni się tego.
Zastanawia też na jakiej zasadzie w dobie RODO, takim naciągaczom mają być udostępniane dane z CEPIKu? To że jakaś gó*****a firemka zrobi zdjęcie mojego samochodu i będzie twierdzić, że chce moje dane, bo nie wsadziłem za szybę jakiegoś ich durnego biletu zakrawa na kpinę z prawa.
Dziwisz wiedział pierwszy a Jan Paweł drugi