Nie przypominam sobie, bym miał jakiegoś brata lub siostrę na Ukrainie... Zresztą sami od lat dają nam, to dobitnie do zrozumienia, że gdyby mogli to zrobiliby nam drugi Wołyń, ale niestety nie mogą - biedaczki...
Przeglądam te komentarze, tu proboszcz pomógł, tu ktoś tam, a hierarchia w swoim czasie przypisze sobie zasługi, tak samo jak jest z p**s który nic nie robiąc przypisuje sobie zasługi za pracę zwykłych ludzi.
Nie przypominam sobie, bym miał jakiegoś brata lub siostrę na Ukrainie... Zresztą sami od lat dają nam, to dobitnie do zrozumienia, że gdyby mogli to zrobiliby nam drugi Wołyń, ale niestety nie mogą - biedaczki...