Za PRLu chodził taki dowcip:
Milicjant wraca po pracy do domu.
Żona patrzy na niego z przerażeniem - Coś ty taki zmaltretowany i poobijany?
Mieliśmy starcie z niebezpiecznymi chuliganami.
To te łobuzy cię tak potraktowały? Aleś ty odważny!
Nie martw się stara, jak jednemu przypieprzyłem, to aż mu z tornistra kredki wypadły.
Kostka brukowa to największy de**lizm. Pracując w Kanadzie widziałem jak robi się tam chodniki. Leją beton raz a porządnie i chodnik jest na lata a nie na chwilę jak to dzieje się u nas.
Dowalił jak gołąb o parapet. Taki szajs dzisiaj na głównej ląduje? Maszyny rolnicze pozwoliły uwolnić miliardy rąk od prac rolnych, by można było zajmować się (między innymi) filozofią, sztuką i nauką. Przed mechanizacją rolnictwa prawie każdy musiał pracować na roli, żeby mieć co jeść. Do religii porównywałbym bardziej te trzy drogie, ale pozbawione walorów użytkowych autka.
A „to” powinno mieć cycki, czy ku**sa? A może jedno i drugie….