Jestem kobietą, mam gdzieś te dzisiejsze "równouprawnienia" o które "kobiety" walczą. Ale jakbym startowała do policjanta to bym potem nie płakała, że mnie uderzył. Również jakbym była policjantem to nie miałabym skrupułów żeby obronić się przed kimś agresywnym. Czekam na moment aż to wszystko pi****lnie i będą się nawzajem mordować. Przynajmniej będzie spokój
Może ja jakiś niedzisiejszy jestem, może nie idę z duchem czasu, ale tak serio... po co ktoś miałby robić czekoladowy odlew swojego odbytu???