Im przynajmniej ktoś pomógł. Z żoną i 2 dzieci akurat utknąłem na Wyspach i na żadną pomoc z powrotem do kraju nie ma co liczyć. Pozostaje tylko czekać co nowego wymyślą i z jakim wyprzedzeniem dadzą znać.
Niestety prawda jest taka, że jak sobie wynegocjujesz na początku tak będzie bardzo długo. Nikt nie chce dać podwyżki, prędzej grożą ucięciem, chyba że się bardzo walczy i jest się jednym z najlepszych pracowników.
a w Polsce to lalunie by chciały na policjanta rękę podnieść a pózniej wielki płacz bo policja ta zła.Widzę że w Holandii do sprawy podchodzą poważnie,na ziemię kajdanki i na posterunek,i tak powinno być.
Im przynajmniej ktoś pomógł. Z żoną i 2 dzieci akurat utknąłem na Wyspach i na żadną pomoc z powrotem do kraju nie ma co liczyć. Pozostaje tylko czekać co nowego wymyślą i z jakim wyprzedzeniem dadzą znać.