Energy Friday polega na tym,że do firmy przychodzi wynajęty trener fitness i każe pracownikom robić pajacyki, przysiady, pompki oraz fikać koziołki. . Między biurkami najczęsciej lub na korytarzu, bo przecież która firma ma salę gimnastyczną....
Panie Radosławie, w zasadzie to mamy wolność słowa i każdy może się przedstawiać, jak chce. Jak jednak mimo wszystko sugerowałbym: minister spraw zagranicznych.
To sie nazywa gimnastyka. Na wf cwiczysz wiele dyscyplin po to by sprawdzic swoje predyspozycje. Jak masz wiedziec czy lubisz i dobry jestes w kosza albo w siatkówke nigdy nie grając?
Dobrze, że nie "chór wujów".