No i o co chodzi? Są śm***i i sala do wyczyszceznia, więc mają pracę. Gddyby nie sprzedawali żarcia, sale byłyby po seansach czyste, nie mieliby co sprzątać, byłaby redukcja zatrudnienia i połowa tych sprzątających musiałaby czyścić kible w publicznych toaletach albo zamiastać ulice, wtedy by się wyżalali jakiet to smrody, jak im wieje wiatr, pada deszcz na głowę. A tak mają prace w ciszy, klimatyzowanej sali, bez smrodów, nikt ich nie pospiesza, deszcz na głowę nie pada. Włącz myślenie!
Mam dzieci w wieku szkolnym i nic mnie nie zdziwi. Źle formułowane pytania na kartkówkach/sprawdzianach, uwagi typu "Dziecko biega na przerwie", czy katecheta uczący edukacji zdrowotnej, dokładnie ten sam który na religii krzyczy, że antykoncepcja to zło.
Jesteś tak stary że zapomniałeś ile kosztowały podręczniki i że okładek z tworzyw sztucznych zwyczajnie nie było. Zapomniałeś że była bieda więc ludzie radzili sobie jak tylko mogli, a teraz dorabiasz do tego teorie jakie to wspaniałe czasy były.
Marketingowcy akurat tu nie zawinili, tylko dowcipniś Pan informatyk