★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Gdyby rodzicie nie byli religijni, to by tego dziecka w ogóle nie było. W myśl nowoczesnej i postępowej myśli europejskiej, zwyczajnie by je wyskrobali na żywca.
W waszych Lidlach też tak jest, że kasjerzy są jak roboty? U mnie jest tak, że jak kasują moje zakupy to nie ma z nimi kontaktu, a jak coś mówią to nie do mnie tylko do kogoś przez interkom... Na koniec nawet nie podają sumy tylko patrzą na mnie co wyciągnę czyli czy zapłacę kartą, blikiem, lidlpayem czy gotówką. Po czym od razu zaczynają kasować następnego klienta. Niby mi to nie przeszkadza ale czuję się jakoś dziwnie.
Gdyby rodzicie nie byli religijni, to by tego dziecka w ogóle nie było. W myśl nowoczesnej i postępowej myśli europejskiej, zwyczajnie by je wyskrobali na żywca.