Niniejszym przyznaję się do winy, że podawałem ła***kowi rękę na siłowni. Jako okoliczność łagodzącą informuję, że nie miałem pojęcia o przeszłości delikwenta. Proszę o łagodny wymiar kary, wyrażam skruchę i ślubuję mocne postanowienie poprawy, które już realizuję: na siłowni na Wołoskiej w Warszawie nie przyznaję się do typa.
Póki co to na razie ataki są w drugą stronę! Kto napadł na furgonetkę i pobił kierowcę? Kto atakuje i bezcześci przedmioty kultu? Zdecydowanie brakuje ludziom luster!
Żenada - gość nie wie o czym pisze. Jakby chwilę pomieszkał na Białorusi, od razu by się zorientował, gdzie popełnił błąd w swoim rozumowaniu.