Maseczki mają minimalizować rozsiewanie zarazków przez noszącego. To jest taka mądrość zbiorowa, albo dbamy o siebie wzajemnie, albo mylimy odwagę z głupotą i ignorując zalecenia narażamy innych, co i tak pośrednio czy też bezpośrednio do na wróci. Polityka nie ma tu nic do rzeczy. Czesi,Koreańczycy z południa, czy Japończycy przy dużo większym zagęszczeniu dają radę z zarazą, i nam też może się udać. Warunek jest jeden. EDUKOWAĆ powtarzać, nie bać się reagować.
Pamiętam, a nie było to dawno wcale aż tak, kiedy listonosz chodził w mundurze i to było COŚ! Pamiętam, kiedy jak dyrektor poczty wchodził przez bramę do roboty to wartownik na baczność mu salutował i zdawał raport z nocy co się działo nadzwyczajnego, względnie był spokój - i to było COŚ! Pamiętam również, kiedy Naczelnik poczty to był KTOŚ i wszyscy stawali na rzęsach, nie każdy miał ochotę na dyskusje akurat z Naczelnikiem, raczej nie a wszystko było do wykonania, o trudnościach nie meldować. Tak było. Odkąd na poczcie sprzedają kondomy, cukierki groszki i chooy wie co jeszcze, zeszli na psy
Próba bicia rekordu Suzuki Swift