Dla wyjasnienia z punktu widzenia diagnosty nie znam urządzenia które wykonywało by 80000 testów w ciągu doby. Wysoko wydajny RT-PCR służący w tym przypadku do oznaczeń SARS-COV-2 w ciągu 2 godzin jest w stanie oznaczyć 384 próbki a więc w czasie 24 godzin 4608 próbek. Czyli żeby oznaczyć 80000 próbek w ciągu doby potrzebujemy 17 takich urządzeń, a naprawdę nie znam laboratorium w Europie, które dysponowało by tak dużą ilością takiego sprzętu i taką ilością personelu żeby to ogarnąć. Proszę też o to żeby w tak trudnych czasach nie pisać takich głupot. Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę.
Jestem pełen szacunku dla pracowników służby zdrowia, ich poświęcenia i ofiarności. Mam jednak pewną uwagę do zdjęcia: wątpię, aby lekarz po dyżurze na oddziale zakaźnym wyszedł w ubraniu "roboczym" ze szpitala.
Za to Suski z PO śnił że pojedzie do Włoch w marcu i nikogo nie zarazi jak wróci. Niestety uwierzył w sen i nie poddał się kwarantannie, zarażając wiele osób. Taki mądry Pan Poseł Platformy. Wstyd,
"Na Węgrzech, obok Rumunii i Polski, wykonuje się najmniej w całej UE testów na obecność koronawirusa w przeliczeniu na milion mieszkańców (Węgry – 563 testy; w Polsce – 569)."
Dla wyjasnienia z punktu widzenia diagnosty nie znam urządzenia które wykonywało by 80000 testów w ciągu doby. Wysoko wydajny RT-PCR służący w tym przypadku do oznaczeń SARS-COV-2 w ciągu 2 godzin jest w stanie oznaczyć 384 próbki a więc w czasie 24 godzin 4608 próbek. Czyli żeby oznaczyć 80000 próbek w ciągu doby potrzebujemy 17 takich urządzeń, a naprawdę nie znam laboratorium w Europie, które dysponowało by tak dużą ilością takiego sprzętu i taką ilością personelu żeby to ogarnąć. Proszę też o to żeby w tak trudnych czasach nie pisać takich głupot. Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę.