To akurat odnosi się do całej polityki. Najpierw tworzy się problem lub zagrożenie, potem ogranicza wolność obywateli (dla ich dobra oczywiście) i na koniec na białym koniu wjeżdżają politycy i ratują nas wszystkich. Za komuny byli to np. różni szpiedzy zgniłego zachodu, niszczący wspaniały system od środka. I tylko partia mogła nas ocalić. W Unii mieliśmy najazd lekarzy i inżynierów, którzy lubili wybuchać. i znów ocaliła świat niezłomna postawa włodarzy z Brukseli. Prezio z koleżkami nie wymyślił nic nowego. Św***e przy korycie mają to chyba w swoich podręcznikach ;)
Zgadzam się z kolega poniżej. Sam mam w domu kilkudniowe dziecko. Pracuje w gastro (często po 200h i ponad godzin miesięcznie), nie wiem co dalej z moją pracą, bo właściciele zamknęli restauracje. Z tego co wiem to będzie redukcja etatów bo to co zagwarantowało państwo nic nie daje korzystnego moim pracodawcą. To głupie 500 plus czasami może bardzo uratować mój budżet. Na szpitale i służbę zdrowia dosyć zabierają mi z pensji. Tylko żeby te pieniądze tam trafiały a nie na premię dyrektorów placówek ZUS którzy i tak nic nie robią.
Zdrowie ważniejsze niż władza? To dlaczego ten pustak kidawa jeździ po telewizjach i radjach opowiadając ja by to było pięknie gdyby POpaprańcy rządzili
Ale mnie wzruszyła ta historia