Jakiś czas temu rozmawiałem z ludźmi którzy przyjechali z Ukrainy za pracą , mówili że u nich muszą 7 miesięcy pracować na to co u nas za miesiąc a ceny mają niewiele mniejsze niż u nas. A z tego co wnioskuje PiS chce nam zrobić to co na Ukrainie ceny w sklepach szybko idą do góry a pensje stoją, najpierw paliwa, energia i i co trochę co innego teraz cukier itd
Czy to jest kadr z wywiadu, gdzie usilnie starał się udowodnić, jaką to silną ma psychikę ? Jeśli tak, to ten wywiad przejdzie do historii. Jest jeszcze większa polewka, niż angielski Andrzeja w Davos.
A gangus Sasin gdzie się zapodział?