Mówta co chceta, ale Aleksander z Jolantą byli the best. Człowiek miał swoje wady i słowiańskie słabości, ale fajnie mówił, szanował ludzi i nikt nie postawiłby znaku równości pomiędzy nim i służalczym długopisem. Mój numer dwa to ś.p. prezydent Kaczyński, który też był człowiekiem ciepłym i dalece różnym z charakteru (in plus) od swojego brata.. Potem cienki jak włos i prosty Komorowski i daleko za nimi obecny narciarz.
Walnął się gościu o ponad 5 lat.