Pewnie byłoby fajnie tak zrobić... Ale stopień (nie tytuł) doktora nauk można podważać do 5 lat co do dnia od momentu nadania. Pocieszające jest to, że droga do habilitacji raczej jest już dla tego pana zamknięta - bo uznanie jego osiągnięć jako "dorobku naukowego" jest raczej wątpliwe i nawet "zaprzyjaźniona" rada naukowa może bać się podjąć takie ryzyko.
Nie podsłu + j**any kaczy fi*t, sk*****l pi******my, za****y karakan, niewyrosniety wypierdek kota że s**czką. Totalnie nie rozumiem tego rebusa, nic nie pasuje, musi tam być jakiś błąd.
Wiarygodność i moc dowodów ocenia sąd wg własnego widzimisię. Możesz przynieść wagon dowodów, a sąd ci to uwali jeśli jest stronniczy.
Bo są niewiarygodne, nieistotne, niezasługujące na uwzględnienie. No i co nam Pan zrobi ?
Znaczy nie, on podpisał, potem zabrali i jakiś nowy pracownik mu przyniósł nowelizację, aby przeczytał tylko. Zapomnieli nowemu powiedzieć, że jak Andrzejowi zostawi się pod nosem jakikolwiek papier to on podpisze. Nawet jak mu zabiorą z biurka, to on ma całe pudełko BICów w marynarce. Jak idzie na numer2 do WC to papier do d*py podpisuje.
The bill.