Spójrzmy obiektywnie. Też myślałem, że po wygranych wyborach parlementarnych rząd wjedzie na pi****e w PIS. Rozwali partię, powsadza gości. I co? I nic. Dwa lata minęły a Ci nic nie zrobili, teraz nic nie zrobią bo jest duża szansa, że za dwa lata stracą władzę i boją się że wtedy im ktoś wjedzie w d**e. Czyli po staremu, my waszych nie ruszamy, wy naszych nie ruszacie. Tylko pod publiczkę szczekamy na siebie jak psy przez płot.
I znowu będzie strzelał miny i pieprzył o tym, jaką on ma silną psychikę jak u Hołeckiej ? Nie, dziękuję. Ale na tego błazna nie mogę patrzeć. Jemu to peron odjechał razem z pociągiem. Czuj się ważny, a tak naprawdę jest nieistotnym pionkiem na szachownicy Kaczyńskiego.
Możesz je zobaczyć tuż obok 100 obietnic Tuska. Obaj siebie warci.