Zamo**ystyczne systemy religijne nie tolerują "wolnej woli" swoich wyznawców. Co by to było, gdyby np. taki dorosły katolik mógł (o zgrozo!) bezkarnie zmienić religię lub ją całkiem porzucić? Na stos z takim, a jak nie można na stos, to chociaż potraktować go wszelkimi dostępnymi szykanami i represjami, jakie są w danej epoce i na danym obszarze dostępne prawnie i społecznie. Na szczęście dziś już niewiele z tego zostało, chyba że na zabitej dechami prowincji.
Ja wiem, wy lewacy wszystkich niewygodnych do więzienia i "szpitali psychiatrycznych" jak za komuny. Europa skręca w prawo czyli do normalności. Nie będziemy was rozliczać bo już wasze rodziny zostały pokarane beznadzieją.
Ser dla Anżeja jest bez orzechów.