Jako inżynier, kierownik potwierdzam smutną prawdziwość komentarza. Dorzucam od siebie paczkę fajek i od czasu do czasu siarczyste "k*rwa". Porządne przekleństwo powoduje swojego rodzaju reset i obniżenie poziomu stresu w pogoni za terminami, dostawami, spotkaniami i pijanymi robotnikami :)
I 100 lub 200zł za tą rozmowę oczywistą. Po co wy prawaki chodzicie do tych konowałów jeśli nie po recepty. Ja chodzę tylko po recepty bo zabroniliście mi samemu sobie je wypisywać bo niby jestem cpunem. Teraz gdy potrzebuje antybiotyk na powiększone pi.dolone migdały to muszę dawać 200zł za wypisanie recepty i jeszcze tracić czas na to zamiast ze po prostu kypić ten antybiotyk w aprece tak jak mogłem w 19 wieku prawaki durne wy.
Pies na wagę złota, żeby jeszcze węgiel z torów znosił ...