jedyna szansa to rezerwować sobie miejsca na ogonie. bąble z reguły pakują do przodu, a już niemowlaki zawsze - bo jest tam jakaś półeczka do leżenia dzieci. (w tych większych, ponad 400 osób). duzą kulturę mają tu chinole - prawie zawsze dają jakieś małe pierdołki współpasażerom w pobliżu i z góry przepraszają, jak wiozą gó****ka
Dokładnie! Najwyższy poziom to powrót do szarej strefy i dymanie Mateusza bardziej niż on dyma nas. Kto najdłużej nie odda złotówki państwu ten wygrywa.
To ostatni zapis, jaki pozostał, po wyjeździe jego autorki w niewiadomym kierunku i celu.