miałem podobnie wchodze do zabki a koleś mowi ze bez maski mnie nie obsłuży,
mówię że nie używam maski i nawet jej nie mam,
na co koles mowi ze może mi sprzedać taka maskę.
nazwałem to "paradoksem maseczki" i wyszedlem ze sklepu.
serio nie widzisz różnicy między tym, co się nosi z wyboru, a tym, co się nosi z przymusu? a jak będziesz miał do wyboru wypić whisky po dobroci i Borygo pod przymusem, to tez nie będzie żadnej różnicy?
Leży Psie gó**o na klatce. Lewak: to wina prałakuf.