Co powiesz o "sugerowanym przejściu dla pieszych"? Bez znajomości przepisów przecież to pułapka dla tych wszystkich grup specjalnego traktowania, o których pisałeś. Są też tacy co wiedzą, że i pieszy musi uważać na przejściach, a nie beztrosko wchodzić bo mu się "należy". To, że ktoś nie ma instynktu samozachowawczego może oznaczać, że bez opieki nie powinien swobodnie poruszać się po świecie. Gdyż nie tylko samochód ma zagraża jego życiu. Nie można całej odpowiedzialności zrzucać tylko na jedną stronę, każdy uczestnik ruchu powinien wkłądać wysiłek, aby wszyscy byli bezpieczni.
Co powiesz o "sugerowanym przejściu dla pieszych"? Bez znajomości przepisów przecież to pułapka dla tych wszystkich grup specjalnego traktowania, o których pisałeś. Są też tacy co wiedzą, że i pieszy musi uważać na przejściach, a nie beztrosko wchodzić bo mu się "należy". To, że ktoś nie ma instynktu samozachowawczego może oznaczać, że bez opieki nie powinien swobodnie poruszać się po świecie. Gdyż nie tylko samochód ma zagraża jego życiu. Nie można całej odpowiedzialności zrzucać tylko na jedną stronę, każdy uczestnik ruchu powinien wkłądać wysiłek, aby wszyscy byli bezpieczni.