Teraz w nowych umowach jest już pisana minimalna prędkość internetu, bo jaka byłaby logika płacić na neta do 300Mb/s a działałby 2Mb/s gdzie po drodze masz umowy na 2, 6, 10, 20... Mb/s. Przy każdym pakiecie minimum musi być większe niż maks na niższym. Generalnie problem jest jeszcze gdzie indziej, bo co z tego jak mi speedtest pokazuje super transfer na poziomie 60Mb/s a filmy na youtubie ledwo się ładują bo mają gdzieś połączenia z serwerami zewnętrznymi i trzeba kombinować z proxy...
Dobre wdzianko na imprezę, miała by wzięcie