Jak to jak? "podłe ataki ludzi Tuska na jedynego właściwego kandydata obywatelskiego, który jest przecież krystalicznie czysty..." czy jakieś inne takie bzdury.
Słyszałem od osoby wiarygodnej, opowieści o kurduplach. Lubili przychodzić na podwórko przy ulicy Zajączka. Ich matka przyłaziła tam do sklepu, który był dobrze zaopatrzony. Wiadomo, sklepy dla wojskowych w czasach PRL były zaopatrzone. Kurd**el Leszek siedział na ławce, a kurd**el Jarosław łamał świeżo posadzone drzewka, ciągnął za włosy i dokuczał dziewczynkom. Do czasu... Kiedy to został wytargany za ucho. I to chyba wtedy była ta akcja po której trafił na pogotowie będąc ciężko ranny. Naderwane ucho to według kartofla poważna kontuzja.
Jak to jak? "podłe ataki ludzi Tuska na jedynego właściwego kandydata obywatelskiego, który jest przecież krystalicznie czysty..." czy jakieś inne takie bzdury.