A wyskakiwania czy kalędarzyka to nie znali? Z resztą kiedyś posiadanie bombelka to nie był problem. Bo gdy umarł to umarł. A gdy dożył 5 roku życia to już do roboty jakiejś chałupniczej mógł być zastawiany. A po za tym chłop musiał odrabiać u pana panszczyznę to się cieszył gdy miał wiecej dzieci bo zamiast sam iść mógł syna posłać.
Wierchowka PiSu to juz "wapniaki", sami nazywaja sie DPSami...to juz nie jest przyszlosc, cywilizowanej, europejskiej Polski, czas do lamusa!