Prawaki, klechy, inni tacy chcą narzucać innym nakazy, zakazy, swoje prawa których sami nie przestrzegają. Szczyty hipokryzji. Jak ja bez ślubu pójdę do z dziewczyna do łóżka to jestem zdemoralizowanym grzesznikiem i będę się smażył w piekle a najlepiej jakbym wcześniej odsiedział swoje w pierdlu. Ale jak oni rżną się każdy z każdym to jest OK.Tak samo jak unieważnianie "nierozerwalnych" małżeństw kościelnych za kasę.
Najwyższa pora,tylko bez przesady z tą kryptą