To tak nie działa... Ja po wypadku przy pracy,renta kilka stówek. Żona poszła w długą do biznesmena... Przecież dzieci muszą za coś żyć- stwierdził sąd;) Tak więc... Alimenty wyższe od mojej renty... Tak, staram się pracować.
Kartofel nie musi uciekać, no chyba że chce. On tylko wydawał rozkazy, a jego przyd**asy ślepo je wykonywały. Oszczaniec niczego nie podpisywał. Za to niemowa już dawno chciała rozwodu, tylko uprosili ją żeby nie robiła zamieszania. Bo to stawiałoby de**la w złym świetle.
Już wiem gdzie jest forsa, którą ukradli. We worach. A wory gdzie? Pod oczami.