Wszystko jest możliwe. Do tej pory uważał się za prezydenta Polski chociaż jest zwykłym pisowskim urzędniczyną wiernie służącym prezesowi partii. Do tego na każdym kroku pokazującym swoim zachowaniem, kretyńskimi wypowiedziami, głupawą mimiką że ma nie po kolei pod beretem. Tak więc całkiem możliwe że zacznie się uważać za króla Polski chociaż to może nie spodobać się klerowi i jego wyznawcom którzy ogłosili królem jakiegoś faceta z Nazaretu, miasta w Izraelu.
Dla przypomnienia o myrchowaniu " I bójcie się! I bójcie się! A najbardziej to się bójcie Boga, PiS-owcy. Bo my was... ha! Boga i Grzegorza Schetyny. Wszystkich was... rozliczymy...”
- straszy Gajewska "
W sumie jak tak popatrzeć na te elyty pisowskie to w porównaniu z nimi taka Zofia z meliny jawi się jako postać o nieskazitelnej reputacji.