Babcia nie miała racji. Zawsze powtarzała "jak trwoga to do Boga". Nie prawda. Czy trwoga czy nie nadal mam go w du**e i gardzę ideą chrześcijańskiego głupkowatego buka.
Gdyby gdzieś na końcu świata tryskało źródełko z wodą życia, to ludzie zastawiliby całe swoje majątki, by tam dotrzeć i napić się z tego źródła, a tymczasem woda życia jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko sięgnąć...
Nim nie trzeba sterować. Został zaprogramowany. Ale pewnie uważa, że sam ten program stworzył. 😁