Starszy pan codziennie przychodził do kiosku z gazetami i przeglądał pierwsze strony dzienników.
Po jakimś czasie sprzedawca zapytał go czego szuka.
- Nekrologu.
- Ale panie, nekrologi są na ostatniej stronie.
- Ten którego szukam będzie na pierwszej.
Dodam jeszcze z warszawskiego podwórka, że ci sami są w stanie stać dwie godziny na smoleńskich menstruacjach i drzeć ryja "Jarosław, Jarosław". Potem wracają z transparentami swojego kulawego dziada do metra i tam od razu umierają ze zmęczenia.
Mam nadzieję że odpowiedzą za to