D**ek wszystkich dupkow,a nie zaden szef,dziad ,gdy mu przetlumaczyli,pewnie czuje sie mega wazny nazywajac go capo,to jest jak schebianie temu smieciowi
Kiedyś nie było sraszfonów, można było dostać uwagę do dzienniczka za rozmawianie na lekcji. Jest lekcja, masz sluchać co gada nauczyciel a nie bawić się telefonem. Chociaż ja i moi kumple mieliśmy tzw brudnopisy gdzie grało się w statki, piłkarzyki albo coś się rysowało.
D**ek wszystkich dupkow,a nie zaden szef,dziad ,gdy mu przetlumaczyli,pewnie czuje sie mega wazny nazywajac go capo,to jest jak schebianie temu smieciowi