Katole to jednak głupole. Klękają i oddają pokłony watykańskim darmozjadom, którzy dymają ich żony, mężów i dzieci. W dodatku klechy ustalają im jadłospis. Jak się biskupowi zdrowo odbije po obiedzie, to nawet katolom da dyspensę i pozwoli kiełbasę opiedrolić w piątek. A katole się radują i ochoczo rzucają na tacę.
Katole to jednak głupole. Klękają i oddają pokłony watykańskim darmozjadom, którzy dymają ich żony, mężów i dzieci. W dodatku klechy ustalają im jadłospis. Jak się biskupowi zdrowo odbije po obiedzie, to nawet katolom da dyspensę i pozwoli kiełbasę opiedrolić w piątek. A katole się radują i ochoczo rzucają na tacę.