Trampek używa bardzo prostego, wręcz prymitywnego języka. To w zasadzie mowa potoczna. Nie znajdzie tam elokwencji, nie znajdziecie nawet zdań złożonych. USA są dziś rządzone przez tępego chama. Ani z niego biznesmen (jak można doprowadzić do bankructwa swojego kasyna?), ani polityk (putler go ogrywa jak mu się podoba, podobnie Chiny), ani mężczyzna (płaci qrw*m). Otoczył się też matołami-klakierami, ale to już znamy z własnego podwórka z poprzednich rządów. I on ma "walizkę atomową". Amerykanie wybrali na swojego przywódcę pomarańczowego orangutana i dali mu brzytwę.
Trampek używa bardzo prostego, wręcz prymitywnego języka. To w zasadzie mowa potoczna. Nie znajdzie tam elokwencji, nie znajdziecie nawet zdań złożonych. USA są dziś rządzone przez tępego chama. Ani z niego biznesmen (jak można doprowadzić do bankructwa swojego kasyna?), ani polityk (putler go ogrywa jak mu się podoba, podobnie Chiny), ani mężczyzna (płaci qrw*m). Otoczył się też matołami-klakierami, ale to już znamy z własnego podwórka z poprzednich rządów. I on ma "walizkę atomową". Amerykanie wybrali na swojego przywódcę pomarańczowego orangutana i dali mu brzytwę.