I bardzo kur*a dobrze. Pojechałem do Zakopanego we wrześniu zeszłego roku, po to właśnie, aby nabyć dobrą, solidną ciupagę. Najlepiej bogato zdobioną, z kutym żeleźcem i ostrogą. Koniecznie chciałem ciupagę podhalańską, bo w przeciwieństwie do ciupag huculskich, mają wąski żeleziec, ułatwiający chwyt podczas korzystania z ciupagi jako podpory. I co? I gunwno kur*a. Wszędzie chińskie podróbki dla je*anych turystów. W całym zafajdanym Zakopcu nie mogłem znaleźć ciupagi. To jest ku*wa skandal. Prawie 500 km w śmierdzącym PKP i wszystko na nic.
z Reksia wyrósł Rex i postanowił : nigdy więcej żebrania po czym wstąpił do PiSu i miał wszystko na skinienie łapą...