No właśnie w tym sęk, że nie o to chodzi w chrześcijaństwie. Wiesz, że dzwonią, ale nie masz pojęcia, gdzie.
Po pierwsze: Bóg nie ponosi odpowiedzialności za upadek człowieka w grzech. Tak jak rodzic nie ponosi odpowiedzialności za dokonania swoich dorosłych dzieci. To w naszej współczesnej kulturze przyjęło się obwiniać innych za własne błędy.
A od kogo? Małe szanse!