Jak to powiedział Adaś Miauczyński Ku..a, dżizas, ja pier...ę. Co trzeba mieć w głowie żeby wydawać pieniądze na "książkę" kogoś takiego jak Najman. Człowieku, w najbliższej biedronce za mniejsze pieniądze kupisz sobie papier toaletowy który z pewnością bije na głowę wartość "książki" Najmana. Następnym razem kup sobie Latarnika albo Naszą szkapę, też cienkie ale warto przeczytać. Z czasem może zaczniesz czytać coś obszerniejszego. A w dobie internetu gdzie możesz znaleźć opis czy recenzję trochę maleje opcja kupowania książek w ciemno.
Zacznijmy od tego czym jest ta "świętość". To zwykły tytuł przyznawany przez jakieś tam kolegium osobom które wcale nie musiały być święte. Taki św. Stanisław, historycy do dzisiaj nie są w stanie jednoznacznie określić jak to z nim było, ale był potrzebny męczennik więc zrobiono z niego świętego. Z bliższych czasów można sobie poczytać co wyprawiała tzw. św teresa z Kalkuty. Święty to jest facet który nie zdradza żony a nie jakiś wynalazek wyniesiony na ołtarze przez kościół.
Źle jest powinno być TK Julii Przylebskiej odkrycia towarzyskiego Jarosława Kaczyńskiego lewaki.....