FACET NA WSI: Dzisiaj grill z somsiadem i bimberek. Traktor się zepsuł? uj tam, bezzwrotną dotację wezmę na nowy i na dieselka do traktorka i pa*sata za darmo. Wilki kury napadły? zaraz dostanę rekompensatę i suszowe bo mi plony nie wzeszły bo zamiast nawadniać to wałem do góry leżałem ale nie szkodzi bo straty mi państwo pokryje. pieniążki do kieszeni wszystkie bo dochodowego nie opłacę ani składek żadnych prawie.
FACET Z MIASTA: muszę zapiedylać od piątej rano na zusy, vaty, kredyty drakońskie. Zachorowałem? nie szkodzi ibuprom, antybiotyk i do roboy bo na czynsz i chleb się samo nie zarobi
Nie znoszę tej czarnej zarazy, ale ten cytat to akurat bzdura, nie ma go w tekście Crimen Sollicitationis; niech Anna i każdy, kto to powiela, najpierw się douczy!
Nie, nie uważam tak i nie zamierzam przybijać piątek z obrońcami pe****lów, dla których ważniejsza jest wyimaginowana świętość niż realna krzywda wielu dzieci.
IMHO używanie czegoś takiego powinno być traktowane jako tortury - i odpowiednio nagrodzone wg. kodeksu karnego.