I to jest właśnie "być między młotem a kowadłem", jakiej partii byś nie wybrał, zawsze coś nie pasuje. Dlatego myślę, że trzeba olać polityków i politykę i mieć swój rozum. Dla mnie, żadna partia nie spełnia moich oczekiwań, jak ma coś co uważam za dobre, to ma też coś, co uważam za złe. Nie mam na kogo głosować, więc nie głosuję, ba jak bym nie wybrał, to będzie źle dla mnie i dla innych.
Tylko taki sportowiec typu szermierz nie ma sponsorów i musi nawet po 10 godzin poświęcić na treningi. Pracować raczej nie może z braku czasu. A stypendium dostaje coś ok. 5 tysięcy. Zatem, jak chcemy mieć rezultaty, to też trzeba płacić i zapewnić potem byt.
Ciekawe, kto wmówił kobietom, że klepanie ich w tyłek przez bliską osobę, nie jest formą czułości, wyrażenia podziwu, komplementem, potwierdzeniem bliskich relacji.
No, ale stało się.
Na marginesie - czy ktoś chciałby klepnąć w tyłek jakąś obcą babę, z którą nie ma bliskiej relacji - fuj?
Np. w Czechach było zawsze to normalne (teraz nie wiem).
Jak np. chłop wsadzał do pociągu, czy autobusu, żonę z córką, klepnął jedną i drugą tyłek na pożegnanie w celu podkreślenia bliskiej relacji i związku.
Nawiedzenia musi dokonać świątobliwa osoba. Religijnie w klasycznej pozycji.......