Jak mu wysiądzie zdrowie to przynajmniej będzie miał na leki, zresztą jak mu się znudzi to przepisze warsztat na syna a sam będzie sobie biegał z łopatą, grabkami i sekatorem po ogródku.
Nie ma czystej, nie ma bimbru, jakieś Dżim Bimy i inne wynalazki,gdzie tu tradycja. Swoją drogą to ciekawe jak długo bym rzygał i zdychał po takim zestawie.
Kiedyś jaguar był jakimś wyznacznikiem statusu, ale tylko w Polsce bo poza tym że byl zagramaniczny to sklepany rowboe na odpierdziel co polonez a dzisiaj jedno nie istnieje, drugie mają chińczycy i w przypadku trzeciej opcji nic się nie zmieniło jaguar tylko dumnie brzmi:]
A ciekawe dlaczego Obajtek czy Metzen założyli fundacje rodzinne? Chyba też przeważałby ten niebieski kolor.